wino własnej roboty
wino ryżowe można kupić
wino włoskie stołowe
wino z ciemnych winogron
Wino z czarnej porzeczki
wino z dzikiej róży
Wino z dzikiej róży
wino z ryżu i rodzynek
Wino z winogron ciemnych
wino z winogron produkcja
wino z winogron-produkcja
  aaaaCzytasz odpowiedzi wyszukane dla frazy: wino własnej robotyaaaa



Temat: Jak zrobić dobre winko?
Zależy z czego chcesz zrobić ;p
A! Im dłużej trzymasz tym lepsze ^^.
Ja mam z winogron wino własnej roboty, które ma już ponad 3 lata i z każdym rokiem kopie coraz mocniej


http://www.winko.[yoyo].pl/index.php?strona=przepisy
KUNIEC

Poczytaj tutaj

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: kto zostaje????
yennefer <y.e.@NO-SPAMwp.plnapisał(a):

| trzeba bylo wpasc ;) to zawsze jakas butelczyna by sie
| znalazla :)

phi... jakiejs butelczyny to ja nie chce ;PPP


jakiejs ? wrrr... mowa o winie wlasnej roboty ! ;) nie ma nic lepshego
;)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: kto zostaje????
Daniel Jakubowski wyklawiaturzył/a:

| trzeba bylo wpasc ;) to zawsze jakas butelczyna by sie
| znalazla :)
| phi... jakiejs butelczyny to ja nie chce ;PPP
jakiejs ?


no sam tak napisales ;

wrrr... mowa o winie wlasnej roboty !


no i? :

;) nie ma
nic lepshego ;)


jest :D
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Puszka czy Butelka....Ankieta.
Daniel Jakubowski wrote in:

| Wina sa dobre ale takie wlasnej roboty...

| Tu natomiast jestem przeciw!!!
| Wlasnej roboty wino nigdy nie bedzie tak dobre jak kupne.

;OOOO
czlowieku ! ostatnio wzialem jednak flaszke winka ktore robi moj
ojciec ... no i .... np. moj kumpel powiedzial "kurwa toz to
lemoniadka"
nie wiem jakie wino domowej roboty piles, ale takie jakie ja pijam
czasem jest the best !


Pilem wina wlasnej roboty ktore byly bardzo dobre
Ale i tak byly sporo gorsze od dobrych (markowych) win kupnych.
Sam tez kiedys robilem wina byly dobre ale....

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Puszka czy Butelka....Ankieta.
adda@poczta.onet.pl (Addams) napisał(a):

| czlowieku ! ostatnio wzialem jednak flaszke winka ktore robi moj
| ojciec ... no i .... np. moj kumpel powiedzial "kurwa toz to
| lemoniadka"
| nie wiem jakie wino domowej roboty piles, ale takie jakie ja pijam
| czasem jest the best !

Pilem wina wlasnej roboty ktore byly bardzo dobre
Ale i tak byly sporo gorsze od dobrych (markowych) win kupnych.
Sam tez kiedys robilem wina byly dobre ale....


to wpadnij do Wolina na lampke wina ;)
poczujesz ten smak ;)
a tak wogole to jakie wina masz na mysli mowiac markowe ? albo raczej
... za ile ? ;)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Puszka czy Butelka....Ankieta.

| czlowieku ! ostatnio wzialem jednak flaszke winka ktore robi moj
| ojciec ... no i .... np. moj kumpel powiedzial "kurwa toz to
| lemoniadka"
| nie wiem jakie wino domowej roboty piles, ale takie jakie ja pijam
| czasem jest the best !


Dobry jabol jest jak kompot ;)

Pilem wina wlasnej roboty ktore byly bardzo dobre
Ale i tak byly sporo gorsze od dobrych (markowych) win kupnych.
Sam tez kiedys robilem wina byly dobre ale....


Wlasnej roboty sa najlepsze. Tylko slabe(moze zle robilem:(

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Puszka czy Butelka....Ankieta.
"Asmodeusz" <asmo@o2.plnapisał(a):

| czlowieku ! ostatnio wzialem jednak flaszke winka ktore robi moj
| ojciec ... no i .... np. moj kumpel powiedzial "kurwa toz to
| lemoniadka"
| nie wiem jakie wino domowej roboty piles, ale takie jakie ja pijam
| czasem jest the best !

Dobry jabol jest jak kompot ;)


to wino domowej roboty a nie siarczany jabol ;P

| Pilem wina wlasnej roboty ktore byly bardzo dobre
| Ale i tak byly sporo gorsze od dobrych (markowych) win kupnych.
| Sam tez kiedys robilem wina byly dobre ale....

Wlasnej roboty sa najlepsze. Tylko slabe(moze zle robilem:(


te moje nie sa takie slabe ;)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Puszka czy Butelka....Ankieta.

| | czasem jest the best !

| Dobry jabol jest jak kompot ;)

to wino domowej roboty a nie siarczany jabol ;P


dobra, dobra - kazdy tak mowi ;)

| Pilem wina wlasnej roboty ktore byly bardzo dobre
| Ale i tak byly sporo gorsze od dobrych (markowych) win kupnych.
| Sam tez kiedys robilem wina byly dobre ale....

| Wlasnej roboty sa najlepsze. Tylko slabe(moze zle robilem:(

te moje nie sa takie slabe ;)


podaj przepis na priva ;)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czym tósie nakórvić?
iwanos pisze:


Użytkownik ""! JÓSEF ! PIŁSÓCKI !"" <PIA SÓC@WIELKI.PATRIÓTAnapisał
w wiadomości | ma ktos jakiś pomysł?

kurwa najebałem sie jak trza + mao mi = jeszcze 2 warka strong( a moze
jeszcze cus ? ) !!


jam ma kórva wino własnej roboty alekórwa takie słotkie rze im winecej
wypije tym bardziej hce mi sie pić
Dobry pomysł, zapierdalam dorzabki po czteropak jakiegfos stronga

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czym tósie nakórvić?

Użytkownik ""! JÓSEF ! PIŁSÓCKI !"" <PIA SÓC@WIELKI.PATRIÓTAnapisał w
wiadomości


iwanos pisze:

| Użytkownik ""! JÓSEF ! PIŁSÓCKI !"" <PIA SÓC@WIELKI.PATRIÓTAnapisał w
| wiadomości | ma ktos jakiś pomysł?

| kurwa najebałem sie jak trza + mao mi = jeszcze 2 warka strong( a moze
| jeszcze cus ? ) !!

jam ma kórva wino własnej roboty alekórwa takie słotkie rze im winecej
wypije tym bardziej hce mi sie pić
Dobry pomysł, zapierdalam dorzabki po czteropak jakiegfos stronga


w zaPce sprzedają nimfomanki

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czym tósie nakórvić?
! JÓSEF ! PIŁSÓCKI ! pisze:

iwanos pisze:

| | ma ktos jakiś pomysł?

| kurwa najebałem sie jak trza + mao mi = jeszcze 2 warka strong( a moze
| jeszcze cus ? ) !!

jam ma kórva wino własnej roboty alekórwa takie słotkie rze im winecej
wypije tym bardziej hce mi sie pić
Dobry pomysł, zapierdalam dorzabki po czteropak jakiegfos stronga


wez doley śpirytu do tego vvina, taksie robiło PORTO, muwieci nieźle
daje vv dynie

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Rada na ciezkie czasy: zaczac wypiekjac wlasny chleb
On 22 Sty, 03:18, fatso <fatso60@ntlworld.comwrote:


Ceny zboza jak i w ogole zywnosci pna sie mocno do gory na calym
swiecie. Energia tez nie tanieje. Gdy juz wiec nas gielda w-ska wykonczy
to mozna zaczac zyc z wypieku chleba. Ja to robie juz od pewnego czasu,
na razie dla siebie ale gdy przyjdzie Wielki Kryzys to otworze kramik
przed domem i bede sprzedawal chleb z dodana polska dynia, makiem lub
haszyszem. Uzywam do tego celu piecyka elektrycznego Panasonic. Wrzuca
sie 5 ingrediencji + mak powyzszy, nastawia na noc a rano zapach
chlebusia swiezego juz nas budzi na sniadanie.


No to ja chętnie wymienię balon własnej roboty wina porzeczkowego, na
dostawy
chleba w  maju i czerwcu ;)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Rosjanie górą ! :)


A witaj Dawidzie :)


Witaj Antey! :D


i pomimo pewnych różnic zdań na temat
pewnych poostaw i zachowań oraz innej historii, publicznie
PRZEPRASZAM że miałem kiedyś Ciebie za [..]-eh, sam
pamiętasz. Teraz skłaniam się do stwierdzenia, że był
to wypadek przy pracy.


Ok, nigdy sie nie gniewalem ani nie obrazalem, zawsze lubilem poczytac Twoje
posty.

 PS: Obozowicze - wino własnej roboty dopiero w trakcie produkcji :(

( ale z winogronu mocno przedwojennego :)


Hehehehe no ja mam kartoflanke, mozemy obalic. Zapraszam :D

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Posiedzenie zostało odpite... ;-)
Hej!

IQI <i@priv2.onet.plw artykule news:833are$3a3vh$3@fu-berlin.de pisze...


| zeby to bylo takie proste...
| wlasnie zajarzylem, ze w sobote od 17:30 do 4:30 rano wypalilem 2 paczki
| fajek... brrr....

to dlatego zdychasz, od samego alkoholu nie ma sie kaca..


A wypij Ty kiedy dziecino literek czerwonego, słodkiego wina własnej roboty...
To zobaczysz, czy nie ma kaca... ;-P

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Posiedzenie zostało odpite... ;-)
-ZED- schrieb in im Newsbeitrag:

Hej!

IQI <i@priv2.onet.plw artykule news:833are$3a3vh$3@fu-berlin.de pisze...

| zeby to bylo takie proste...
| wlasnie zajarzylem, ze w sobote od 17:30 do 4:30 rano wypalilem 2 paczki
| fajek... brrr....

| to dlatego zdychasz, od samego alkoholu nie ma sie kaca..

A wypij Ty kiedy dziecino literek czerwonego, słodkiego wina własnej roboty...
To zobaczysz, czy nie ma kaca... ;-P


dlaczego tylko literek? zalujesz mi winka? ;P

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Dla kreatywnych n/t "Swiat bez Ameryki"
Do marcusa Carassusa
Takich ludzi jak Ty to spotykalem w Sztockholmie. Slownictwo, styl itd. na
ogol to luje bez wyksztalcenia co rzucaja " miesem" na prawo i lewo aby
pokazac swoja odwage. W rzeczywistosci potrzebujesz marcus opieki i milosci.
Powinienes posmakowac mojego wina wlasnej roboty, posiedzic w towarzystwie
normalnych ,stabilnych ludzi , wesolo , zrzucic z siebie skorupe Rambo bo w
srodku jestes innym czlowiekiem, wiem , dlatego ze tutaj jestez. ci prawdziwi
Rambo ktorych chcialbym zwalczac nie dyskutuja na tym forum. Ja på ciezkim
dniu pracy , pogadam z wami i pozniej zajme sie rodzina. Moglbym ciebie
zaprocis , bo kazdy jest u mnie witany. Nawet tak zwani Lobuzi , bo oni
potrzebuja najwiecej opieki i milosci. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Owady - dlaczego nas dręczą i jak ich uniknąć
myslalam ze to tylko u mnie taka plaga muszek owocowek. Toz juz
zadnych owocow nie mozna do domu przyniesc... niby moge do lodowki
wsadzic ale nie lubie zimnych owocow :(
Sliwki, ktore mialam nadzieje miec na 3 dni wczoraj szybciutko
powedrowaly do ciasta bo juz sie chmara amatorow znalazla.
Pamietam , jak dwa lata temu pojawily mi sie owocowki w grudniu.
Dosc dlugo szukalam zrodla wylegu o tak nietypowej porze. Okazalo
sie, ze wino wlasnej roboty ( prezent od znajomych) odstrzelilo
korek i tam te skrzydlate moczymordy mialy uzywanie... Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jak wygospodarowac garderobe????
Pani Justyno
głowa do góry, nikt nie ma pieniedzy dla architekta
to normalne , żaden wstyd
jestesmy przyzwyczajeni
prosze sprobowac na uczelni wyzszej
prosze isc popatrzec, kto chudy i slaniajacy sie na nogach
zrobi to pani
za obiadek w pobliskiej szkole gastronomicznej
no moze dwa obiadki...
albo prosze cos ugotowac i zrobic burze żołądków i mózgów...
wyjdzie jeszcze taniej
to za zmiany funkcjonalne
taki wstepny projekt wnetrz - kilka tygodni - to juz karnecik na stołówke
no niewiem - to spory wydatek...
pelen projekt z doborem bardzo tanich ale dobrych materialow - trzy miesieczne
karnety i premia
wino
wlasnej roboty
niech pani nastawia, owoce teraz sa tanie...
qmaan@gazeta.pl

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jak reagowac na takie zachowanie?
> To moze przyklad z winem przejdzie ;)
> Kolezanka stawia na stol butelke napelniona do polowy winem wlasnej roboty i
> druga z jakims innym alkoholem napelnionym do polowy ;)(nie w polowie pusta to
> wersja optymistyczna :p).

do polowy blachy ciasta to bardziej pasuje wypelniony do polowy gąsior z winem domowej roboty (bo to porcja na kilka osób - tak samo jak pół blachy ciasta). Pół buteli wina to nie jest porcja na jedną osobę nawet.

Powiem z prostackiej, męskiej perspektywy - żadnemu chłopu przez myśl by nie przeszło, gdyby kumpel przyszedł z połową 5-litrowego baniaczka z domowej roboty np. wiśniówką lub orzechówką.

Wątkotwórczyni - lecz się kobieto :D Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: kura domowa...
to zapraszam na impreze
będzie domowy śledź z domowym chlebem i ogórem małosolnym, smalczyk i źurek
(biała kielbaska niestety kupiona, za to jaja wiejskie). Dzieciaki zrobią
śledzia pod pierzynką i sałatkę jarzynową, mąż postawi wino własnej roboty, a
ja dołożę własnoręcznie pieczony schab ze śliweczką. Jak ktoś ma życzenie -
spaghetti carbonara w try miga. Co Wy na to?
A tak na poważni - dziękuję Wam. Kiedy powiedziałam o tym mężowi, stwierdził,
że koleżnka nie może mi odpuścić, że ona, choć młodsza i żywiąca się fasolką,
ma sporą nadwagę, a ja - 34-letnia mężatka - noszę wciąż rozmiar 36-38. Nie ma
co, mam super mężczyznę. Wie, jak mnie pocieszyć. Kocham go straszecznie.
Dzieciaki też.
Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko. W sobotę piekę jagodzianki, póki jeszcze
resztki jagód moźna kupić. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: święta i alkohol
U mnie w święta pije się tylko wtedy, kiedy sąsiad przyniesie butelkę wina
własnej roboty. W tym roku spędzał Wielkanoc gdzie indziej, więc problem
alkoholu rozwiązał się sam. Ale faktem jest, że przed monopolowym na dole
zbiera się przed południem niezły tłumek.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: mętne wino
Link
Gość portalu: piotrek napisał(a):

> czy ktoś ma sposób na to jak sklarować wino (własnej roboty)???
Polecam wyszukiwarke forum, podaje nastepujacy watek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=19294063&a=19294063
Pozdrawiam

NieMy




Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Puglia
Wow, super. :)
Osobiście odwiedzam Puglię dość często, i widzę tam to samo o czym napisałeś -
ludzie, wino, itd.
To jest piękne, kocham ten region, ich wino, ich kulturę, wszystko!
A najbardziej wino własnej roboty ojca mojego chłopaka... niebo w gębie - zwala
z nóg!


Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pomysł powrotu Jarocina i dawna legenda?
To juz nie wroci jak ktos napisal...Nie te czasy...Nie ten ustroj...

Pierwszy raz bylem w 1984r (ucieczka z domu - rodzice miesiac wczesniej
zapowiedzieli "tam sa satanisci i chuligani" (mialem 17 lat) ) ,niezapomniany
wystep Siekiery...To bede pamietal do konca zycia...W 1985 juz nie musialem
uciekac ,tam zapamietalem Republike - pozdrawiam wszystkich ktorzy tam byli ,
bo takiego klimatu jaki byl wtedy na Republice nie bylo na zadnym koncercie do
dzis...

A tak w ogole to najlepszy byl kefir i bulki (pozdrowienia dla piekarzy
Jarocinskich z tamtego okresu), dla ekipy z Warszawy ktora ubrala kilkadziesiat
osob w czapki"malarskie" z gazety ,malujac na przodzie kazdej z nich
piecioramienna gwiazde - co to musialo oznaczac dla wladzy nie musze opisywac

Pamietam ekipe z Wroclawia ktora przywiozla chyba z 10 litrow wina wlasnej
roboty - skad to wytrzasneli ,albo jak dowiezli to pozostanie ich tajemnica do
konca zycia (trzepanie mieli przy kazdej przesiadce)

No a z Jarocina przywiozlem do domu pierwsza w zyciu "pieszczoche" z cwiekami -
znaleziona w amfiteatrze

Pozdrawiam wszystkich bawiacych sie,wiem ze klimat jest zupelnie inny
ale...Jarocin to Jarocin ! Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: lubicie mocne piwa?
ja pijam glownie wina wlasnej roboty , niesamowicie mocne choc nie
tuningowane ;) w tuning piwny nie dowierzam, chyba ze mowa o tanich
piwach, dla ktorych grupa odbiorcza sa chwiejace sie typy pod malym
spozywczakiem na zadupiu. poza winem pijam oczywiscie piwa i takze
dosc czesto, ale chyba alkohol juz wyzarl mi kubki smakowe gdyz
probowalam roznych piw w roznych krajach i jesli nie ma jakies
napradwe razacej roznicy (jak np miedzy guinessem a
dowolnym ,popularnym polskim piwem) to wogole jej nie dostrzegam. z
trudem odrozniam niemieckie biale piwo od kolscha , generalnie
wszystkie piwa mi bardzo smakuja. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Karta sposobem na bezrobotnego
Karta sposobem na bezrobotnego
Sprzedajmy Radio Ma-w-ryja I tate marnmotrawnego rydzyka bedzie na podwyzki. A
nierobstwo brac dupe w troki bo my nie bedziemy zappiieerrdalac na was. A ja tak
nie do tematu. Co to kuu..a za demokracja w ktorej ja mam obowiazek kupic
kusz na smieci i placic za ich wywoz. Oczywiscie chodzi mi o smieci ktore moge
spalic w piecu bo plastik oddaje do recycklingu a szklo,sloiki i tak dalej
przechowuje na konfitury wino wlasnej roboty etc. I to jest wolnosc?gorzej niz
za komuny Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: alkohol a ciaza?
Ja czasem sobie czerwonego winka popije,ale tylko
dobrego,wytrawnego,czerwonego.Od piwa i wina własnej roboty moich rodziców mnie
odrzuca,sam zapach wystarczy.Chyba organizm sam wie co może tolerować.Ginka
czerwone winko pozwoliła,oczywiście w ramach rozsądku.A przyznam,że przed ciążą
do abstynentek nie należałam,oj lubiłam pobalować.No i nagle potrzeba,również
towarzyska zanikła.Gorzej z fajeczkami było,oj,ciężko! Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: WĄTEK powitalny
No to ja też się witam!
Zero kultury we mnie, bo wcześniej tego nie zrobiłam.
Mąż jeden - jak na razie, bo jak tak dalej pójdzie to jest szansa na numer 2,
córka trochę ponad dwuletnia, obuw 41, stanior 80D ), uzębienie jak na razie
komplet.
A wszystkim postawić mogę wino własnej roboty, gdyż w piwnicy mam istną
produkcję tych dóbr wszelakich, gdyż wino to moje hobby i słabość zarazem

Inna, bo inna od innych... Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: alkohol
przez jakiś czas było gorzej (a może lepiej? bardziej ekonomicznie
w każdym razie ), ale potem wróciło do normy, dwa winka na dwie
baby to żaden problem

oczywiście wszystko zależy od nastroju i towarzystwa...

co mi przypomniało moje wyjście dwa tygodnie temu, na ploty z kuzynką,
wypiłyśmy po 2,5 piwa, a że nam było mało, to podłączyłyśmy się pod
imprezkę małolatów i wciągnęłyśmy jeszcze po półtora piwa, parę
łyków czegoś mocniejszego (nawet nie pamiętam, co to było),
a zakończyłyśmy winem własnej roboty...

nie chcę pamiętać następnego dnia, brrr!
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: NOEL
NOEL
no wałśnie,
krok po kroku, krok po kroczku
najpiękniejsze w całym roczku
IDĄ ŚWIĘTA

a jak to było na kooperacji?
pewno nieco inaczej niż w kraju
macie swoje wspomnienia?

ja przypominam sobie swieta spędzone z bracią kooperancką
min- 5 osób
max- 25 osób
menu- bardzo ciekawe;
dużo ryb, m.in małe rekinki udające z powodzeniem karpie
rolada (baleron) z kury
szynka z dzika wędzona w dymie jałowcowym
wino własnej roboty
raz to nawet własnoręcznie upieczony chleb
choinka- drzewko pod osłoną nocy wyciągnięte gdzies na Zarifecie
atmosfera - wspaniała
w pierwszy dzeń świąt - obowiązkowo wycieczka (2-3- samochody) , pamiętam
m.in;
sidi djilalli (z drodze z tlemcen na sebdou)
guelma i okolice (amfiteatr)

to se ne vrati
pi autre Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Polacy - dzieci alkoholików.
Sorry, ale mój tata nie jest alkoholikiem, może widziałam go ze dwa razy w
życiu podpitego na jakimś weselu czy imieninach. Rózne były problemy w domu,
ale na pewno nie alkohol. Podobnie teść - ten to w ogóle nie pije, chyba tylko
wino własnej roboty jako lek na cieżkie grypy i anginy. I równiez moje dzieci
na penwo nie mają ojca alkoholika, już prędzej matkę, bo parę razy się ululałam
nieźle i mnie mąż musial transportować do domu. Ale to było w młodosci, teraz
jestem niepaląca, niepijąca (nawet kawy) i nie zamierzam wracać do nałogów, bo
uważam, ze wszystko ma swój czas, się było młodym się miało swoje prawa, teraz
jestem dojrzałą kobietą, matką pełna gebą, nie wypada pić wódeczki ani jarać
fajek
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: lampka winka mi nie poslozyla...dobranoc
Wczoraj sprawdzałem wino własnej roboty z domieszką miodu . No i dowiedziałem
sie ,że będzie gotowe za 30 lat ... ale niedoczekanie jego . Moja w tym głowa ,
nie zamierzam czekać aż będę się mógł na nie tylko popatrzeć )Lub nawet
patrzeć nie będę mógł .
O ile mnie kubki smakowe nie oszukuja najlepsze wina z siareczką piłem w latach
70 . Były bossskie a niektóre jeszcze ciepłe .
Dziś to już nie wina bo wino może być tylko z winogron . Powodzenia życzę w
produkcji i próbowaniu tych wspaniałych trunków ) Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: co o takim gościu myślicie,
agnie_szka9 napisała:

> naprawdę wypada otworzyć??
>
> ostatnio dostałam od koleżanki wino własnej roboty z truskawek i czarnej
> porzeczki. prosto z gąsiorka przelane...
>
> zabroniła otwierać przez najbliższy czas (

Winko z gasiorka to co innego
Ja zawsze otwieram przyniesione wino.

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wino made in Varna 771
wino made in Varna 771
miałem okazję skosztować litrowej butelki tego wina, własnej roboty.
Motyle w bebzolu mam do dzisiaj, smak tego wina raczył mnie przez
3 "tercje" (specjalnie je dawkowałem, aby cieszyć się smakiem w
małych ilościach) i przyznaję bez wazeliny, że to najlepsze wino
własnej roboty jakie piłem.
Genialne Varno!!!! Naprawdę pycha!


Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wino made in Varna 771
gianni_vonsacze napisał:

> miałem okazję skosztować litrowej butelki tego wina, własnej
roboty.
> Motyle w bebzolu mam do dzisiaj, smak tego wina raczył mnie przez
> 3 "tercje" (specjalnie je dawkowałem, aby cieszyć się smakiem w
> małych ilościach) i przyznaję bez wazeliny, że to najlepsze wino
> własnej roboty jakie piłem.
> Genialne Varno!!!! Naprawdę pycha!
>
> Cieszę sie,że smakowało!! (wisnie kwitnO , jak obrodzą zrobi sie 2
gąsiory i przez PŁ podam ):)))))
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Teściowa kontra moje dobre samopoczucie
Zawsze ciężko wyrokować w sytuacji w której się nie jest.

Jedno jest pewnie, Mamba, masz rację, jeśli przychodzą do mnie zaproszeni goście (czy to przeze mnie czy przez M), to ja jako gospodni domu mam spowodować,żeby WSZYSCY goscie czuli się dobrze, nawet jak kogoś "nie trawię".

Mój "bywszy" teść (ojciec pierwszego męża), zawsze miał do mnie "coś", hmmm nawet przy otwartym oknie, w oparach własnej roboty wina, oznamiał to całemu swiatu. Teraz jestem najlepsza synowa, mimo że syn nie żyje, ale i już jedyna. Tak to się dzieje jak ktoś ma monopol na wiedzę i "dobro". Wszystkie inne się odcięły kompletnie, tylko ja jedna jak ta głupia, charakter mi nie pozwala zostawić go całkiem samego. A tak sobie obiecywałam.

Trochę inaczej niż dziewczyny powiem;
porozmawiaj z M i postaw sprawe jasno, spróbuję jeszcze raz z Tobą pojechać, tyle tylko że to ostatnia próba z mojej strony, jeśli Twoja mama po raz kolejny coś tam , nie pojadę więcej. Ale to tylko Ty wiesz czy warto.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: miałem dzisiaj ciężki dzień...

hmmm...........ten motyw powraca....samochód...za szybko....wbrew
logice....czasem nocą, czasem obok jakiś wiaduktów....
hmmm..........nigdy, nigdy nie miałam takiej myśli, potrzeby....wole
winoooo.....tak ciut, ciut zbyt dużo....w mieszkaniu
własnym....bezpieczniej

polecam

p.s ja dziś wino " własnej roboty"....pyszota.... ....

-*-*-*-
....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
sam..... Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Minocyklina --wymiana doswiadczeń.....
Anyx, jestem na rif 600mg ponad rok.
Co do przerwy to jakby to powidziec- miałam jednodniową. Jak byłm na
Krymie to kupilam sobie wino na rozliw ( czyli na targu gosc nalewał
z karnisterka wino własnej roboty) nazywało sie siódme niebo. No i
wrazenia były super. Jendak nastepnego dnia nie był szans zazyc
abx .


Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Aktorzy z Nowego?
Aktorzy z Nowego?
Co dzieje się z aktorami z Nowego, którzy wylecieli z pracy?
Widziałem wczoraj nijakiego Chorążego zdajsie i wyglądał bardziej kwitnąco
niż ja po wypiciu wina własnej roboty.
pozdrawiam
qwer

ps.
A ja kiedyś chciałem kupić mu kubek blaszany by mógł zbierać pieniądze na
Piotrkowskiej! Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Przytulne, spokojne miejsce dla pary
Manufaktura :]

a tak na poważnie to:
-Niebieskie migdały(przy Sienkiewicza i przy Piotrkowskiej-w podwórzu)
-Dobry czas(bodajże Piotrkowska 88 albo 86- w podwórzu)
-Zielona róża(Narutowicza-jak się idzie od Piotrkowskiej to po tej samej stronie
co Empik,jest taka wywieszka)
-Dwa księżyce(Narutowicza-przed kawiarnią stoi rower,przynajmniej jeszcze
ostatnio stał,po przeciwnej stronie niż Empik)
-Lawendowe pola(gdzieś na Piotrkowskiej,niedaleko Hortexu,w bramie.możne tam
napić się wina oraz herbaty/kawy i kupić wyroby artystyczne typu obrazki łódzkie)

to herbaciarnie .pewnie jest ich więcej , ale tylko w tych byłam.
co do kawiarni to nie znam bo nie chodzę.
polecam również Cytrynkę.i ta ich kanapa...oh...

jeśli ona lubi rozmowy Kulturalne to oczywiście mała litera , poleski ośrodek
sztuki.tam można się napić kawy /herbaty i mocniejszych trunków oraz porozmawiać
z ludźmi ze środowisk artystycznych.

o klubach i restauracjach się nie wypowiadam bo nie bywam.
a najlepsze miejsca we dwoje to łóżko,trochę grzanego wina(własnej roboty) i
muzyka Potera&Lipnickiej albo Dąbrowskiej.

to się nazywa przeżywać chwile we DWOJE...
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wina wlasnej roboty
wina wlasnej roboty
czy ktos robi moze w domku winka i wie cos na ten temat bo mam maly problem,
pierwszy raz w tym roku robie wino z malin i slyszalam ze do puki owoce nie
opadna na dno balonu to nie moge go zlac i ich wyciagnac, a one ciagle sa na
gorze czekam juz kilka miesiecy i nie opadaja, czy moje wino sie zepsolo czy
mam czekac dalej ? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kim jest Madziara?
elodia napisała:

> No i wyobraź sobie Ojro!! Jakbyś się bez przypadek upiła... o tym na forum
> gadać...!
> O przypadkach mogę dużo.... szczególnie wina własnej roboty o smaku kompotu
> są podejrzane... choć pyszne (hi hi... alem teraz mądra)...
> Jeszcze jedno E Ci odpowiem... tylko dlatego, że To TY zadałaś pytanie......
>

???
Elodio, czy mowisz do mnie? Spojrz na IP.
Jesli tak, to powiem, ze jestem abstynentem, wiec przypadki
upicia sie mi sie nie zdarzaja :-)

pozdrawiam
Ojro (ale ta przez "€" :-) Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: konkurs: powstanie basen? hala? biblioteka?
- basen - tak, wiarę jakąś mam:)
- hala - a po co?
- biblioteka - kolejna?
- autostrada - tu nawet i na mszę bym dała;)
- lotnisko - mało wiarygodne;)
- obwodnica kolejowa - nie
- most - nie a szkoda, bo to sport ekstremalny promem sobie pływać;)
- wino - nie ma jak wino własnej roboty;)
- KFC - tak, albo Pizza Hut:)
>
> przypominam, ze decydujac sie na udzial w zabawie zgadzacie sie zaplacic 5 zl
> za kazdy nietrafiony typ. chce podkreslic, ze na sprostanie powyzszym zadaniom
> lokalne wladze maja prawie 4 lata. wiadukt w millau powstal w ciagu 3 lat
> en.wikipedia.org/wiki/Millau_Viaduct


Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Zielonogórskie Nouveau est arrivé
Pani Krojcig ze swej plantacji otrzymała 350 litrów wina, pisze Gazeta Wyborcza.
Jakiś czas temu czytałem że ta plantacja liczy kilka hektarów.
Jestem w kropce co o tym myśleć.
W latach 70-tych byłem w okolicy ul.Zamkowej w piwnicy pewnej starszej pani
która dorabiała do pensji sprzedając wino własnej roboty (pani prowadziła tzw.
metę ) i w tejże piwnicy stało 5 balonów po 50 litrów wina.Dodam że żadnych
hektarów nie posiadała, o jakości tego trunku też się nie wypowiem.
Zakładam że pani Krojcig nie inwestowała by w działalność przynoszącą zysk w
ciągu roku w postaci 350 litrów wina, lecz że wystąpił błąd w druku i powinno
być napisane co najmniej 350 hektolitrów wina. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Prezydent Polski
Gdzie to (jego) wojsko?
Jak to, gdzie?
Przecież napisano w Piśmie, że przyjdzie na czele anielskich hufców!
No to i masz: archanioł Dorn, arch. Gosiewski, arch. Wasserman itd. Jacy do tego sielscy!
Ponadto są i podległe tym wodzom wojska specjalne: Militia Immaculatae (Wojsko Rycerzy Niepokalanej) w Toruniu z naczelnym dowódcą ("Śmigłym") Rydzykiem, Bursztynowa Placówka Jankowskiego, maskująca się obecnie przy pomocy mszalnego wina własnej roboty, i wiele innych tak utajnionych, że sam duumwirat nawet nie wie, kto i gdzie.
Natomiast mnie się marzy zobaczyć Prezydenta w pięknym mundurze Marszałka Polski; z marszałkowskim berłem w prawicy i reprezentantką pięknych Polek (nieprawdaż, choćby taką M. Rodowicz?) po lewicy.
Tylko nie w mundurku. A zamiast Maryli może być U. Sipińska (oczywiście już na innym zdjęciu), A. Kręglicka lub tp. O, mamy jeszcze inną byłą Miss - panią Wachowicz! Ona też jest do pary. W każdym razie była i nieźle to wyglądało.
Może więc jednak wytrzymam z tym marzeniem do V (raczej VI) RP... Byle nie do X, bo nie dożyję. Cholera mnie weźmie, pomimo zażywania trankwilizatorów. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: AUSTRALIA POZDRAWIA sp13 na Jarach/Sloneczna
Witajcie
Masz racje Zenku że wino własnej roboty , dobrze zrobione to ciekawy temat -
zwłaszcza te drożdże i garbniki na skórce ... . My dodawalismy czasem drożdże ,
a czasem nie. Czerwone wino jest bardzo zdrowe i ma działanie przeciwrakowe.
Oczywiście w umiarze... he he . Wina w Polsce to teraz ciekawy temat ... mamy
wreszcie dostep do wszystkich marek jakie tylko chcesz oprócz tych znanych ...
wina kalifornijskie, chilijskie i... austalijsko nowozelandzkie. Zawsze
obiecywałem sobie, że poprubuję wszystkich i założę "piwniczkę: (:o) ) jednak na
tych zamiarach na razie zakończyłem. Może później ...:).
Na temat cen paliw - żaden rząd nie potrafił tego skutecznie obronic - próbował
Marcinkiewicz zmniejszając akcyzę , ale to zmniejszenie natychmiast przełożylo
sie na zysk koncernów, które przy najbliższej okazji podniosły ceny i tak
zostało ... . Nasza gospodarka teraz ma dobry czas ... i ktos musi na tym
skorzystac ... niekoniecznie my. Muszę kończyc - pozdrawiam
M. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Na drodze do legalizacji bimbru
a ja zwracam uwage na to iz zyjemy w UE.jezdze trosze po europie i wiem ze
obowiazuja nas wytyczne i przepisy unijne.na przyklad na poludniu Francji
nieczym nowym nie jest to ze sprzedaje sie tam wino wlasnej roboty(nie
posiadajac winiarni)oraz koniaki roznej masci de facto bimber przeciez.koniak to
bimber jedynie rozni sie tym ze jest kilkakrotnie destylowany.sprzedaja go
francuzkie gospodarstwa domowe ktore nie zajmuja sie przemyslowo produkcja
alkocholu.jedynie jako produkt regionalny jako ciekawostka dla turystow.nie
widze wiec przeszkod by i u nas to weszlo tym bardziej ze poludniowy bimber ze
sliwek w polasce bez problemu dostal koncesje i jest z powodzeniam kupowany
przez nas jak i obcokrajowcow i nie ma problemu z jego przewiezieniem.w koncu ma
certyfikat unijny.koniec i kropka.wiec uwazam iz legalizacja zwyklego bimbru
jako produkt regionalny nie bedzie zadnym problemem. :) Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Nudzę się....
zewsi napisał:

> Oooo, byłaś na grillu, a co spożywałaś?
> A koszt urlopu na Księżycu zależy oczywiście od tego czy jest w sezonie czy
nie
> ...

najpierw było wino
potem było wino własnej roboty z jabłek
potem to już wódka była i piwo ofkors
ja ciągnęłam żubrówkę z jabłkowym Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Każde milczenie ma swój koniec
więc jestem w trakcie spędzania Świąt, prezenty wigilijne miłe, a szczegolnie
ksiazka - Wolter - Powiastki filozoficzne. Już widzę , że opowiadania są
interesujące. Wigilia bardzo miła, pózniej winko przy kominku , ale za to dziś
niespodziankę zrobiła mi teściowa, która przyniosła swoje domowe wino własnej
roboty. Po butelce z Martini. Trzeba było wszystkich poczestować. Juz jak
otworzyłam to zapach był jakbym kawaśnicę nalewała. Chciałam być grzeczna, więc
najpierw teściowej nalałam, poprosiłam o spróbowanie, potem, kiedy powiedziała
magiczne slowo- dobre- rozlałam do innych pucharków. Kazdy spróbował, powochał
i milczał, ja się teściowej spytałam czy napewno dobre wino, a ona chcąc
pokazać, ze dobre, wypiła jednym haustem całą szklanką wina z czarnych swoich
porzeczek. Kiedy tak wypiła powiedziałam , że pewnie dobre i zaczeliśmy sączyć
z przymusu ten czarowny teściowej płyn. Pięć minut wystarczyło, by teściowa
zareagowała , powiedziała , ze kreci jej się w glowie i z pozycji siedzacej
zmieniła na pozycję leżacą. Powiedziała , że tak silnego wina jeszcze nie piła
i uderzyło jej do głowy. Ja natychmiast po kryjomu wino poszłam wylać do kranu,
skąd kwas unosił się na całą kuchnię. I tak drugi dzień Świąt spędziliśmy bez
degustacji alkoholowej :)
Pogoda też zrobiła nam niespodziankę - wiosenna i na dodatek ksiezyc w pełni,
zwidzaliśmy dzisiaj ogród, a koty zaczynają wariować :) Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Desperat napadł na żonę bossa szczecińskiego pó...
To jakis dziwny szef szczecińskiego pólświatka, jeśli zona zamiast siedzieć w
hotelu na Wyspach kanaryjskich albo w swojej willi z basenem i sauną, zasuwa w
budce z artykulami spirytusowymi (czynnej cała noc).
Bardziej przypomina to zone pana Kazia spod budki z piwem który chciał ukraść z
piwnuicy od sąsiada gasior z winem własnej roboty.

niedługo dowiemy sie ze żona Słowika jest dozorczynia w bloku komunalnym w
warszawie. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Emigrowalem do US - hehe
hej ! "odrzutowcu wizowy" to masz szczescie nie zrywasz zadnych azbestow za
25 $/godz tylko siedzisz na ogrodkach dzialkowych w zgnitej altance i
popijasz kwasne wino wlasnej roboty pedzone z agrestu ,przez stare sandaly
wyzieraja ci brudne skarpety podarte na pietach ,w resztakach zoltego
uzebienia trzymiesz niedopalek lipnego papierosa i ze smutkiem patrzysz na
pisemko z Urzedu Zatrudnienia ze konczy ci sie zasilek dla
bezrobotnych ,przed toba swietlana przyszlosc w PRLu BIS !! Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: grecja
Wiesz w Grecji spedzilam tylko rok, wiec nie mam odpowiedzi na wszystkie
pytania. Byla to moja "poczekalnia" przed wyjazdem do Kanady. Zycie na
prowincji (nie wiem jak w duzych miastach) jest bardzo zrelaksowane (Grecy
notorycznie sie spozniaja wyznajac zasade "maniana"), wspaniala kuchnia, i to
morze...Ludzie zyczliwi i w malych miejscowosciach rozplotkowani. Kiedys jakis
sasiad prosto z ulicy zaciagnal nas do piwnicy i obdarzyl kilkoma litrami wina
wlasnej roboty gdy juz zastanawialismy sie co on od nas chce. Ludzie obcy wiele
nam pomogli o nic nie pytajac. Z drugiej strony Grecy bardzo sa przywiazani do
tradycyjnego podzialu rol w malzenstwie i dobrze by bylo zebys to
przedyskutowala. Rola kobiety to opieka nad domem i dziecmi. Znalam malzenstwo
szwajcarki z grekiem, ktore sie przez to rozpadlo. Kobieta miala ambicje
zawodowe. Mezczyzni sa bardzo macho. Polscy faceci zawsze sobie zartowali, ze
Greczynki nie da sie pierwszej przepuscic w drzwiach, nie sa one przyzwyczajone
do kurtuazji ze strony panow. Ale pewnie to jest tez sprawa indywidualna i
wiele zalezy jak sobie ukochanego wychowasz. Powodzenia. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: polecam aprtament w Vodicach
podaje dla zainteresowanych moj adres- lukawzor@wp.pl
Apartament w ktorym mieszkalismy ma 2 sypialnie, duzy salon,kuchnie, łazienke i
duzy taras.
Płacilismy 45 euro za dobe.
Cudowni gospodarze- mili,uczynni,serdeczni. Do dyspozycji lodówka pełna własnej
roboty wina i rakiji.
Zorganizowali nam wieczór przy grilu a własciwe to dwa wieczory kiedy serwowali
pyszne ryby-orady,muszle-dagnie.
BOSKO
POLECAM Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Novalja
Spadam,spadam i już jestem!Pogoda wspaniała 30-35 stopni.Tłok
niewielki.Jechałem w ciemno 2+1.Cena za dobę w apartamencie 40 E super warunki
dwie sypialnie,łazienka,kuchnia z pełnym aneksem,taras z widokiem na
morze,gospodarz serwujący co wieczór wino własnej roboty.Apartament w samej
Nowalji.Płynąłem promem 120kun.Na Pagu jest rzeczywiście niewiele
roślinności,ale ma to swój urok.Byłem tam dwa razy polecam.Pzw Orzeł. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: co można przewozić?
mozna tyle ile sie uda jak widzisz, to prawda ze 1 litr i zero jedzenia, ale
mozesz ryzykowac mi nie sprawdzali bagazy ani razu i przewozilam juz rozne
rzeczy(glownie dla znajomych ktorzy tesknia-haha)ale mojego kolege sprawdzili a
ze mial wino wlasnej roboty to zabrali i wino i jedzenie i papierosy.powodzenia Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Praca dla pielegniarek w USA
Jak dzieci ida na studia i nie ma nikogo w domu, bo zona pracuje i tez rzadko
ja widac rozne dziwne rzeczy sie zdarzaja. A podobno Robin ma wino wlasnej
roboty, bo gdzies tam ludzi zapraszal. Bardzo latwo wypic za duzo, zwlaszcza
jak wino dobre.
Ty jakos dziwny doctor jestes, za bardzo napastliwy jak na medyka, masz ty tez
jakies problemy? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Chorwacja - wybór noclegu
Chorwacja - wybór noclegu
Hotele w Chorwacji są bardzo przyjemne, ale polecam je osobom lubiącym bierny
wypoczynek. Dla ludzi lubiących wypoczywać czynnie polecam szukanie noclegów
przez internet. Jest wiele apartamentów w Chorwacji leżących nad samym
morzem, kilka kilometrów od znanych miast, gdzie gospodarz - jeżeli tylko
wyrazimy chęć - zabierze nas na połów ryb swoją łodzią. Pózniej nam te rybki
własnoręcznie przyrządzi na grillu przed domem. Poczęstuje winem własnej
roboty, które jest o niebo lepsze, niż to sprzedawane w konobach /chociaż te
w konobach też lubię/. Rybacy chorwaccy to rozśpiewani ludzie, urządzają
sobie spotkania przy winku po to, aby pośpiewać chorwackie pieśni. Nocleg u
takich rybaków to skarbnica wiedzy dla ludzi ciekawych świata. Gospodarz
pokaże wam, jak znajdować i odczepiać od skał małże, a póżniej przyrządzać z
nich sałatkę. Pokaże, w którym miejscu jest dużo alg, opowie ciekawe
historie. Radzę choć raz spróbować takiej formy odpoczynku. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Dieta Śródziemnomorska, a Optymalna
No i niech Ci bedzie na zdrowie. Tu, blizej Francji, wiemy, ze wina z aronii nie
ma i nigdy nie bedzie. Wino produkuje sie wylacznie z winogron. Nie bronie Ci
robic napoju fermentowanego z aronii, ale nazwac go winem z aronii to tak, jak
powiedziec "smalec ze slonecznika".
Mam swoje zrodla, ktore sa odmiennego zdania, wiec kwestie procentow alkoholu,
przy ktorych obumieraja drozdze, pozostawiam tak, jak jest. Zwroc uwage, ze
bardzo rzadko mozna znalezc wino zawierajace nawet 13% alkoholu, wiec cos jest
na rzeczy. Ciekawi mnie zreszta niezmiernie jak w winie wlasnej roboty
zmierzyles te 17%. Areometrem? No, chyba ze tak. To w takim razie nie mam wiecej
pytan.

Bogdanie, Bogdanie. A juz bylem sklonny uwierzyc, ze to JA z nas dwoch jestem
bardziej przemadrzaly.

Milej niedzieli. Jak dla mnie EOT. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Dziecko przy stole-szlag mnie trafia-długie
Ja, niestety, mam babcie bardzo daleko od siebie (jedna jakies 950 km druga
blizej bo 150 km) wiec zostawienie dziecka z dziadkami odpada. Moja niania,
cudowna osoba, ma swoje dzieciaczki i jesli chcemy wyjsc tak oklo 19-20 to
wiadomo, ze z moim Tymkiem nie zostanie, bo w tym czasie jej dzieci jej
potrzebuja i rozumiem to. W rezultacie od jakiegos 4 miesiaca mojej ciazy nie
chodzimy razem na imprezy (ciagle bylam strasznie senna), teraz synek ma 15
miesiecy i tez jezdzimy z nim do znajomych na rozne spotkania mniej lub
bardziej alkoholowe, ale:
Ja do tej pory nie pilam bo ciaza a potem karmienie (od 1,5 miesiaca juz nie
karmie wiec pije piwo chetnie i wino wlasnej roboty zreszta tez)
Moj facet prowadzi, wiec picie tez wykluczone, a do kazdych znajomych kawal
drogi i trzeba autem
Wychodzimy z imprezy najpozniej o 20tej bo maly idzie spac
U nas imprezki trwaja dluzej, bo mozna dzidzie uspic w sypialni i z glowy
Oraz ostatnia rzecz: akurat mam takie towarzystwo co sie nie upija choc pije i
nawet czesto wodke wlasnie oraz nie przeklina (bywa ale sporadycznie)
Majac taka a nie inna sytuacje babciowo-dziadkowa czesciej siedzimy w domu niz
sie bawimy na calego ze znajomymi, lecz jednak kontakty utrzymujemy, i mam
nadzieje, ze nie ulegnie to zmianie.
A nawiazujac do tematu nie wyobrazam sobie, zeby sie natrupic alkiem i wracac
po nocy z przypiajacym dzieckiem do domu.

Mazia
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jakie pamiatki zostawiacie swoim dzieciom?
Ja mam kikut pępowinowy, opaskę z nóżki, film z pierwszej kąpieli ( oj
nieporadnej aż sama się śmieję ), album od narodzin do pierwszego roczku i tam
wszystko wpisuję, masę zdjęć. No i z chrzcin srebrną grzechotkę z wygrawerowanym
imieniem datą i godziną urodzin i chrztu,a i jeszcze mała miała białą szatkę z
wyhaftowanym imieniem to też zostawiłam. I tak jak robił mój tata - postawiliśmy
wino własnej roboty i w dniu osiemnastych urodzin dostanie je na prezent. Ja
pamiętam, że te co dostałam od rodziców było pyszne Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wino własnej roboty - puste butelki
Wiecie gdzie mogę kupić puste butelki wraz z zamknięciem ? Robie winko własnej robótki i za lada dzień będzie trza przelać Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Ostatnio piłem...
Wino własnej roboty : ) Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: zdrada
Lily of the Valley <secretg@NOSPAM.o2.plnapisał(a):


| Chocby Gosienka,
| nie znam za dobshe
Tez nie znalam, ale warto :-)))


tzn. ze jush poznalas ;)?


| Dadi,
| co prawda to prawda :) ciekawe co u niej :)
Mailnij - Ty z nia miales lepsze uklady, mysmy sie ciagle klocily :-)


no fakt ;) nie ma to jak ukady ;)

PS. poszlo :)


| Xboy, Slesz,
| tych panow znam ;)
Niom - trza by ich tez sciagnac :-)


xboy niedawno byl...ale sie zmyl ;)


| wiesz co mi sie wydaje ? wszystkie zrywy jakie probowalismy robic,
| byly zle zorganizowane.... zle byly rzucane nowe tematy..
| co ty na to jesli by rzucic w poscie slowo np. hmmmm..... "mlodosc"
| i zapytac jakie maja skojazenia ....
| imho trzeba pobudzic troszke wyobraznie i zapuscic odpowiedni klimat
| na grupe :)
Nic na sile Danek :-) Co ma byc to bedzie :-) Byle ludziki mialy
chociaz w subskrybcji ipn to juz bedzie duzo :-)))


no niby tak, ale w koncu ...hmmm szkoda mi ... bylo kiedys lepiej ..;


| Teraz jest tylko chat
| tak naprawde, wiec wyzywam sie np. tutaj ;-)))
| a ja na alt.pl.chat ;) i tam to jest dopiero chat ! :)hehe
Zauwazylam, musialam sie wypisac bo nie wyrabialam :-)


ja jakos wyrabiam, i to czytajac wszystko :)


| | ??? nierozumiem ..... mam Cie spic ? :P
| Tralala... ;-))))))
| heheh no powiedz czy tak czy nie bo nie wiem czy zmrazac jush spirytus
| ... ;))))
Mozesz zmrazac - ale do wakacji to troche poczeka - myslisz ze
wytrzyma? ;-)))


chyba nie ;) tzn. jakby go nie ruszac to pewnie by wytrzymal ;))))))
LOL


Poza tym spirytu nie lubie :-)


ja tesh nie ! wole piwo i wino wlasnej roboty :)))


| | nie da sie CIe nagiac w zaden sposob :)))
| Szybko na to wpadles ;-)))))
| wpadlem na to wczesniej ale jescze przynajmniej probowalem walczyc ;P
No widzisz - to wyobraz sobie co ma czasami biedny M. ;-))))


przefikane ;)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: zdrada
Mon, 25 Feb 2002 15:35:12 +0100 Daniel Jakubowski <daniell@wp.plw
przypływie całkowitej desperacji napisał(a):

| Tez nie znalam, ale warto :-)))
tzn. ze jush poznalas ;)?


No nie w realu oczywiscie, ale na gg :-)


| Mailnij - Ty z nia miales lepsze uklady, mysmy sie ciagle klocily :-)
no fakt ;) nie ma to jak ukady ;)


;-))) I znowu sie zacznie dogryzanie... hihi ;-)


| tych panow znam ;)
| Niom - trza by ich tez sciagnac :-)
xboy niedawno byl...ale sie zmyl ;)


A Slesza to juz dluuuugo nie bylo - niestety :-(


| Nic na sile Danek :-) Co ma byc to bedzie :-) Byle ludziki mialy
| chociaz w subskrybcji ipn to juz bedzie duzo :-)))
no niby tak, ale w koncu ...hmmm szkoda mi ... bylo kiedys lepiej ..;


Bylo... no coz, moze sie jeszcze zmieni :-) Ale to sie tak nie da
"ozywmy ipn" - albo sie sam ozywi, albo ni. M. mowil, ze tuz przed
przyjsciem naszym (tj. Dadi, Twoim i moim bo one sie zbiegly w czasie)
tez byla straszna posucha. Moze musza sie trafic jakies fajne nowe
duszyczki ;-)))


| a ja na alt.pl.chat ;) i tam to jest dopiero chat ! :)hehe
| Zauwazylam, musialam sie wypisac bo nie wyrabialam :-)
ja jakos wyrabiam, i to czytajac wszystko :)


Ja czytam przede wszystkim moja regionalke, a tam to dopiero jest
postow... :-)))


| Mozesz zmrazac - ale do wakacji to troche poczeka - myslisz ze
| wytrzyma? ;-)))
chyba nie ;) tzn. jakby go nie ruszac to pewnie by wytrzymal ;))))))
LOL


A jestes w stanie go nie ruszac? :-)


| Poza tym spirytu nie lubie :-)
ja tesh nie ! wole piwo i wino wlasnej roboty :)))


A ja to najbardziej lubie jakies fajne drinki.... :-)


| No widzisz - to wyobraz sobie co ma czasami biedny M. ;-))))
przefikane ;)


Hihi :-) Fajne okreslenie - musze mu powtorzyc ;-)))

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Tesknota. Żal. Nadzieja. I lęk..." (kto czytał Sapcia, zrozumie...)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=35...

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: beczka na wino


Witam,
Czy ktos wie, gdzie w Wawie mozna kupic beczke na wino.


Mój kumpel kupił na targu pod Lublinem. Nie jest łatwo.
A chcesz ją na wino własnej roboty?

Pozdrawiam

Krzysiek Supera

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Ukryta kamera na zjeździe PO
Polecam gdzieś blizej. Ja się zamykam na mazurach, dobre wino własnej roboty,
moze być poddane procesowi rektyfikacji, świeżo wędzone ryby i wyłączony
telewizor. Ale rzadko mam czas. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kariera Macieja Skórki
"Panie Tomku, pan da to wino za 2 tys"....hihi...ale fajne.
Mistrz szpady...kolejna ofiara alkoholu.
Swiat zawsze dzielil sie na tych, ktorzy pili chianti, i tych
ktorzy raczyli sie winem wlasnej roboty. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Związek Wypędzonych domaga się od Polski, by pr...
Polskie wino własnej roboty, komandosa buduje
a sklepy motłoch faszystowski niszczy.
dobre co.
Stary komandos jeszcze żyje.


Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Lampo-ławko-stoło-rzeźba
Lampo-ławko-stoło-rzeźba
no nic małgoś. Ja pije wyłącznie wino własnej roboty. Akcyza duża. A wogóle nie spotkam sie z toba bo masz a mało meskich pierwiastków. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Tacie na urodziny okragle co
Mój tato na pięćdziesiątkę otrzymał od dzieci prasę do winogron (500zł),
założył w ogródku mini-winnicę i obdarowuje winem własnej roboty wszystkich
krewnych i znajomych - a jest pyszne. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jak reagowac na takie zachowanie?
Skoro salatka nie przeszla ;)
To moze przyklad z winem przejdzie ;)
Kolezanka stawia na stol butelke napelniona do polowy winem wlasnej roboty i
druga z jakims innym alkoholem napelnionym do polowy ;)(nie w polowie pusta to
wersja optymistyczna :p).
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: no i szumi mi w głowie :D
nie polecam poza pieknym rubinowym kolorem to porazka - jakas goryczka-
przypomina w smaku wino własnej roboty do ktorego dodano zbyt duzo czarnego bzu :(
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Technika malowania paznokci - jak to robicie?
wiesz ja zazwyczaj maluje tak jak maluje swoje figury popijając wino własnej
roboty :P nie sądziłem że moga być rózne metody malowanie. Pozatym maluje
bezbarwnym lakierem tak aby wzmocnić je. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: arbuz z wódką
Czy można napoić arbuza winem własnej roboty? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wino własnej roboty
wino własnej roboty
jak sondzisz jak morzna zrobić wino własnej roboty ? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wino z winogron w Polsce.
podobno sie robi - na pewno jest winnica kolo jasła - ale w polsce nie mozna sprzedawac wina "własnej roboty" :)! Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: mętne wino
mętne wino
czy ktoś ma sposób na to jak sklarować wino (własnej roboty)??? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jak zrobić wino własnej roboty
Jak zrobić wino własnej roboty
Mam trochę mrożonych owoców porzeczki,agrest, wiśnie chciałabym zrobić wino
mam galon tylko 5litrowt,proszę o przepis.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Idę do szafy napić się coś....
jezuuuuuuuuuuuuuuuu :) ale rozpusta:) po takim koktajlu rano czeka mnie zgon :)
kobieto ale mnie zaskoczyłas:) ale spoko! podejmuję rekawice i przyznaje sie ze
w domu tez mam nie mały arsenał : 2 butelki czystej( o,75l)szampan,parę piw i
wino własnej roboty. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Urodziny!!!!
Urodziny!!!!
Moje, niestety (albo stety?). Dzisiaj kończę 33 lat :);) Szampana dla
wszystkich! Może być też wino własnej roboty. Ewentualnie jakoweś piwo by się
znalazło. No i tort lodowy!
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: wino zrobiłam....
Zostało coś jeszcze???
Jak tak to ja poproszę, niema jak wino wlasnej roboty, pychota... Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: rany boskie kupiłam samochód!!!
soczek raz!
ale polecam wino, własnej roboty, słodkie, mniam :)
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: lost i emul
jak zadziala, bedziesz moim GURU :)
ale test chyba jutro, bo pan sasiad zostawil baniaczek wina wlasnej roboty..
:DDD
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: moze wina?:)
A dziękuję,przed chwilą rozkoszowałam się winem własnej roboty,ale nie moje...tylko kolegi Było pyszniutkie,pije się lekko
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Zapijanie wina winem.
W ten weekend "niechcący" zapiłam wino własnej roboty (roczne, z cytryn, ryzu i
rodzynek) paskudną w smaku anyżówką. Ale ból...nigdy więcej!

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: pejsate urodziny
edi i bronek
dziekuje wam za zyczenia. naprawde milo mi, ze pamietaliscie o moich
urodzinach. naleje wam teraz wina wlasnej roboty z wlasnych winogron. :)))
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Tak a propos niespodziewanych gości.
Tak a propos niespodziewanych gości.
Który naród jest według Was najsympatyczniejszy?
Ja obecnie, po Sylwestrze, stawiam na Słowaków. Niesamowici ludzie.
Właściciel domku, w którym mieszkaliśmy, powitał nas winem własnej roboty,
regularnie wpadał, żeby sprawdzić czy nic nam nie trzeba, nawet chciał wpadać
co 2 godziny przez całą dobę, żeby pilnować pieca, żeby było nam ciepło
(długo musiałem go przekonywać, że będę pilnować pieca), co rano przynosił
nową skrzynię opału i był szczerze zmartwiony, że było nam zimno, gdy
widział, że w starej coś jeszcze zostało, a jak całkowicie niechcący
pobiliśmy umywalkę (przerdzewiałe śruby mocujące) i 2 szyby (poślizg na
dywanie) to jedyne, czym się zmartwił, to fakt, czy aby nic się nikomu nie
stało.
Co do innych Słowaków – zapytać Słowaka: "o której odjeżdża autobus?" jest
równoznaczne z otrzymaniem dokładnego planu podróży wraz ze wszystkimi
przesiadkami i czasami odjazdów. Jeśli zapytany Słowak nie zna tych
informacji, i tak je zdobędzie. Z wielu innych przykładów gościnności – we
wsi, w której byliśmy była pompa głębinowa, z której wieś czerpała wodę
mineralną. O określonej godzinie spotykała się przy niej cała wieś na plotki,
etc. Zawsze ktoś miał ciasto, pierniczki, czy inne smakołyki, ktoś inny
karmelówkę, czy śliwowicę i generalnie było tak niesamowicie rodzinnie. Nawet
w sklepie ekspedientka, jeśli nie ma ruchu, gotowa jest zrobić zakupy za
ciebie, wystarczy dać jej listę i poczekać. W kasie ichniej kolei pierwsze
pytanie, gdy poprosiliśmy o bilety było: "A ilu was jedzie, gdyż są zniżki
grupowe?", a gdy kasjerka zorientowała się, że nie za bardzo ją rozumiemy,
narysowała całkiem ładny "„komiks" wyjaśniający system biletowy. Jestem pod
niesamowicie silnym wrażeniem tego narodu.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: a teraz pytanie do ateistów - potrzebuję rady
O dzieki Mario :)
za zapodanie linku prawidłowo :)

maria421 napisała:
> Ja , jako tradycjonalistka, tez bylybym za walcem ktorym para
mloda rozpocznie
> wesele.

A co do utworów na wesele- ja Was rozumiem, ze jesteście
tradycjonalistkami, ale młoda para - wrecz odwrotnie:)

Mysle, ż epropozyje "walcowani" (skadinąd ja akurat lubię walce:))
przyjeliby równie zdumieni, jak np. propozycje poniekąd czesto
odtwarzamego na weselach utworu "złote obraczki":), albo i zcegos w
stylu disco polo.:)

W sumie to zapowiada się w ogóle dosc oryginalna impreza. Żadnych
garniturków, krawatów, cioc i wujków, kuzynów niewidzianych 20 lat:)
no i oczywiscie żadnych sukien balowych:)

Panna młoda wystąpi w sukni z lnu - fajnej - widziałam. Do tego
bukiet polnych kwiatów, pan młody w luxnym, acz nie niechlujnym
stylu. :)

tortu nie bedzie (co przyjmuję z ulgą) - młodzi bedą łamać taki
chlebek, samozdielnie zresztą upieczony pzrez nich. Do tego wino
własnej roboty pana młodego. Menu bedzie proste i że tak powiem
miejscowe - mają zamówione kucharki z KGW. Wiesz, przekąski w stylu
smalczyk domowej roboty z kiszonym ogórkiem i proziakami, cymbeliny
z ziemniaczkami, pierogi, gołabki, ciasto tez takie miejscowe.

Zapowiada się super świetnie, przy tym o ile pogoda dopisze, a
progmozy sa ze tak :) jest jeszcze w planie wieczorne pływanie po
rzece młodych- no w każdym razie nic tradycyjnego, stąd walc na
poczatek .. hmm no nie za bardzo.

Zalezało mi, zeby utwór był charakteru osobistego, o miłosci i
bliski MEMU sercu, bo tak sobie zyczy młoda para,zeby to było coś,
co kazdy z gosci CHCIAŁBY usłyszec i niejako ofiarowa młodej parze.

Tańczyłam to, wg mnie fajnie sie tańczy, ale pomyslę o jescze paru
innych utworach :) - z tym, ze zgodnie z moimi gustami i gustami
młodej pary na pewno bedzie to cos z krainy łagodnosci :)

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: grzańca chciałabym zrobić macie przepis?
a jak się nie posiada wina własnej roboty? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Melduje sie poslusznie z okolic Nowego Sacza :)))
A jednak odwazylismy sie! Polityka polityka a Europa Europa. Wszedzie blisko.
Pozmienialy sie tylko odleglosci. Maz ma do rodzinnego domu tylko 1500 km a ja
500. W kazda strone wystarczy dzien jazdy. Do Francji dluzszy , tu w Polsce
troche krotszy. No i zawsze mozemy poprosic o azyl u czechow lub slowakow )
Teraz "obrastam w piorka". Mebluje sie, firanki wieszam, kupuje gary i z dwoch
walizek zrobila sie nam ciezarowka. A owa, jak powszechnie wiadomo, mozna
zaladowac w ciagu godziny i zmienic miejsce pobytu. Na to jednak nie zanosi
sie, bo znalezlismy naprawde cudowne miejsce. Parter domu pod Nowym Saczem.
Duzy, nowoczesny dom, wielki ogrod, widok na pagorki, maliny w ogrodzie, twarog
i smietana swojskiej roboty. No i mamy z wascicielami wspolnego psa )
przyblakal sie taki rudzienki, ktory chyba wyszedl do nas prosto z filmu Walta
Dysney'a. Wlasciciele sa malzenstwem po trzydziestce z dwiema coreczkami. Sa
mili i uczynni.Dziewczynki sa bardzo dobrze wychowane i rownie sympatyczne jak
rodzice. O wypiekach pani domu wam nie opowiadam, bo nie chce, zebyscie dostaly
slinotoku ) Ja, noga z wypiekow, odwdzieczam sie kulinarnym egzotyzmem. I tak
sobie zyjemy zgodnie i bez problemow.
Sam Nowy Sacz jest ladnym i przyjemnym miastem. Okolica przesliczna, no i te
maslaki w ogrodku pod moim oknem ))
Zadomowilam sie do tego stopnia, ze zakisilam tony ogorkow i nastawilam
troszke "witaminek" (czytaj: wino wlasnej roboty z malin). Szanowny malzonek,
nie wiem jakim cudem, bardzo zaczal dbac o zdrowie i wymaga
duuuuzo "witaminek" )
Wynalazl takze najlatwiejszy sposob wyjadania malin z krzaka; ustawia sie
krecony taboret w srodku, siada i wyjada.
Wszystko to jest dzielem przypadku. Chodzilam sobie bez celu po necie, bo w
planie mielismy kupno auta i wyjazd na poludnie, tam gdzie cieplo w zimie:
Wlochy, grecja, Turcja, Tunezja. No wiec chodzilam sobie, chodzilam i weszlam
na onet i zobaczylam ogloszenie z fotografiami i numerem telefonu. Pokazalam
mezowi i, choc wlasciwie, jesli byla mowa o Polsce, mielismy na celowniku
Wroclaw, stwierdzilismy, ze co nam szkodzi "zrobic kolko". Zatelefonowalam,
pogadalam, podalam dzein przyjazdu i umowilam sie w tym dniu o 18 na rynku w
Nowym Saczu, bo podobno trudno trafic. Na miejscu bylismy o 17:45. O
osiemnastej podjechal Piotrus i powiodl as dom pokazywac. No i tak wsiaklismy.
Zycie to jednak jeden wielki przypadek i lapanie defilujacych nam przed nosem
okazji. Ta zlapalismy i nie mamy zamiaru jej puscic )
Rozpisalam sie okropnie; Wybaczcie ))
pa

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Alkohole
najlepsze jest wino własnej roboty na własnych jabłkach i wodzie oligocenskiej
ewentualnie z wegierek czy dzikiej róży i jest bardzo zdrowe
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: dlugosc Waszego zycia
124
zyłbym tylko 121 jakbym nie pił wina własnej roboty:)
hehe
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: co o takim gościu myślicie,
naprawdę wypada otworzyć??

ostatnio dostałam od koleżanki wino własnej roboty z truskawek i czarnej
porzeczki. prosto z gąsiorka przelane...

zabroniła otwierać przez najbliższy czas (
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: a ja chce romantyzm w praktyce!!!
I co w tym złego nie walę przynajmniej wina własnej roboty. Jak ktoś ma ochotę
to może żyć z przyzwyczajenia i samym powietrzem od piewszego do pierwszego
następnego miesiąca. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wpadła po 20 latach handlu bimbrem
Dwieście lat Babciu!!!!
A piliście wino własnej roboty??? Miodzio. Jak się robi na własny użyek to jest
to legalne.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: I po Sylwestrze...
Żartowałem ja też piłem szampana i zaraz ędę pił wino własnej roboty. Wyborne. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wino własnej roboty
Wino własnej roboty
Wczoraj Zrobiłem nastaw na "wino" z mandarynek. Teraz czekanie 3 miechy.

Robił ktoś wino w domu???
Czy pił ktoś z Was wino własnej roboty???
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Forumowa aukcja mostu Grunwaldzkiego
Nie odpuszczam i przebijam do: wino własnej roboty (5 litrów) i dorzucam do
tego 10 akcji Banku Staropolskiego. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kim jest Madziara?
Madziara? Istota dziwna... odważyła się przyznać publicznie, że po alkoholu ją
mdłości opanowały - no koniec świata! Może nawet zwymiotowała!? Straszne... bo
nie od dziś wiadomo, że u mężczyzny to gorszące ale u kobiety? To chyba tylko
wątpliwch obyczajów ( no nie będę tu I. na moim gg cytować!) Bo wiadomo - co
wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie- jak powiadała moja babcia...
Ale po GG z Ivicą do dziś mnie gryzie. Sumienie! 20 lat temu dali mi śliwowicę,
głowę mam mocną ale - raz- nie widzę powodu by nadużywać a dwa to draństwo
miało 70% - a rodzina z tych... co to nie daj Bóg odmówić czegokolwiek do
picia lub jedzenia...

No i wyobraź sobie Ojro!! Jakbyś się bez przypadek upiła... o tym na forum
gadać...!
O przypadkach mogę dużo.... szczególnie wina własnej roboty o smaku kompotu są
podejrzane... choć pyszne (hi hi... alem teraz mądra)...
Jeszcze jedno E Ci odpowiem... tylko dlatego, że To TY zadałaś pytanie......

Mnóstwo moich przyjaciół płci obojga ma dzieci w wieku : 18 - 26 i... myśl
sobie co chcesz ale wiem że za taką qczi wszystko by oddali... o Madziarzwe nie
piszę... zbyt mało wiem...
Za to moja chrześnica miała kłopot ze skończeniem studiów... cała rodzina
płaciła... Za co?
By nie mieszkała w akademiku itd itp
Bała się pójść na dyskotekę... z kumpelami ze studiów... w końcu od narkotyków
nogła się wyłgać ale ma wstręt do alkoholu (tata alkoholik)...
Nie znam Madzary oczywista ale jak dla mnie jest niesamowicie idealna na tle
swojego rocznika i stoi twardo między ścianami... narkotyki, seks, wóda - many
many many many many...
Ona jeszcze usiłuje być...
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: niech moc będzie z wami !
Tak Bernard na żonę zawszę moge liczyć :) Ja dorzuciłem sobie jeszcze dwie
szklanice wina własnej roboty i zasnąłem jak dziecko. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Zielonogórskie Nouveau est arrivé
Gość portalu: maerk napisał(a):

> Pani Krojcig ze swej plantacji otrzymała 350 litrów wina, pisze Gazeta Wyborcza
> .
> Jakiś czas temu czytałem że ta plantacja liczy kilka hektarów.
> Jestem w kropce co o tym myśleć.
> W latach 70-tych byłem w okolicy ul.Zamkowej w piwnicy pewnej starszej pani
> która dorabiała do pensji sprzedając wino własnej roboty (pani prowadziła tzw.
> metę ) i w tejże piwnicy stało 5 balonów po 50 litrów wina.Dodam że żadnych
> hektarów nie posiadała, o jakości tego trunku też się nie wypowiem.
> Zakładam że pani Krojcig nie inwestowała by w działalność przynoszącą zysk w
> ciągu roku w postaci 350 litrów wina, lecz że wystąpił błąd w druku i powinno
> być napisane co najmniej 350 hektolitrów wina.


:-) Pomylki nie bylo!
No przeciez na plaskim terenie przy naszym obecnym klimacie (nawet nie chodzi o
temperature, ile o ilosc dni slonecznych) mozna sobie winorosl uprawiac jedynie
coby dzieci mogly poskubac troche gron z kisci. Na pewno nie uda sie w zadnym
razie wyprodukowac odpowiedniej ilosci winorosli, by mozliwa byla oplacalna
produkcja wina, znaczy sie wino z zielonogorskiej winorosli moze byc atrakcja
gospodarstwa agroturystycznego tak jak pasztecik z dzika czy czernina z kaczki
ale o "wskrzeszeniu" winiarstwa w ZG nie moze byc mowy, bo jeszcze raz powtorze:
wzgorza winne zabudowaliscie blokami, piwnic nie ma, umiejetnosci produkcji
rowniez - nawet przed wojna produkcja zielonogorskiego wina utrzmywana byla
jedynie ze wzgledow reklamowych przez miejscowych producentow koniakow,
wytwarzajacych ten trunek z importowanego surowca - wina francuskiego a przede
wszystkim poludniowoniemieckiego. Moze wlasnie tradycje produkcji koniakow
nalezaloby w ZG wskrzesic? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pomóż Państwu!!!-Pij więcej wódki !!!
e gdzie tam, nie palę i mało pije, jak już to wino własnej roboty, czasami
kupuję jakąś flaszkę z 40%
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Kiedy VINC przepisze Pana Tadeusza?
Nie , to ja, to ja!!!
Stawiam wino własnej roboty już zabutelkowane i lakowane! PYCHOTKA Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wasze ulubione wina :)
a moje wina wlasnej roboty niestety spijam kiedy pracuja jeszcze...cos male te
baniaczki chyba robie ;(
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: jak poderwać faceta ktorego..
qw5, jestes facet czy kobitka?Ten koniak mnie zauroczyl, a moze on pije tylko
wino wlasnej roboty.I co wtedy? Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jesteś Polakiem jeśli...
Przetwory to bardzo sympatyczna rzecz, są smaczne i niepowtarzalne,
sam też robię, wino własnej roboty to w końcu też przetwory.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: co robić kiedy brak kasy?
Na.. sie winem wlasnej roboty Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jakie trunki lubicie pijac?
Boszsze... przypomnialo mi sie wino wlasnej roboty, ktore pilysmy u mojej
kolezanki, jej ojciec zawsze ustawial baniak u niej w pokoju, bo bylo
najcieplej, a my oczywiscie nie czekalysmy az wino bedzie gotowe i rozpijalysmy
je znacznie wczesniej... to byly czasy...;)) Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Nie chce mi sie, (powaga)
jak nie wiesz to może spróbuj wina własnej roboty to zawsze pomaga( ale
pamiętaj o odpowiedniej dawce:)
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Molunat - ktoś tam był???
Byłem w Molunat od 1 do 21 czerwca samochodem campingowym. Dotychczs
jeździlismy na Krk i na Murter, ale w tym roku nie wypaliła Grecja i we czworo
pojechaliśmy na południe Chorwacji. Od Dubrownika szukalismy jakiegoś campingu
i zrezygnowani zamierzaliśmy przenocować w Molunat na campingu Monika. Żona
właściciela pokazała nam półeczki przy stromej dróżce, ceny były jak na
czerwiec wysokie, więc postanowilismy przenocować i rano jechac na Murter, ale
jeszcze sprawdzilismy drugi camping w Murterze, Adriatica, i zostaliśmy tam na
całe waklacje. Trzeba wjechac do miasteczka(?) i na samym dole, w najniższym
miejscu wybrzeża dwóch braci(wielkich chłopów) prowadzi dwa campingi(chyba ze
względów podatkowych). Fajnie połozone, bo od brzegu morza dzieli je kilka
metrów, przez szerokość wąskiej drogi. Cały teren jest osłonięty pergolą z
kiwi, sanitariaty na poziomie. Byliśmy tam pierwszymi turystami i zajeliśmy
miejsce pod drzewem pomarańczy, współtowarzysze rozbili namiot i za wszystko
płacilismy po 16 kuna od osoby i tyleż za samochód za dobę, tak że wychodziło
nam 12,50 zł na osobę, duzo taniej niż na Murterze. Ze 200m jest do sklepiku z
pieczywem i do poczty, na campingu jest automat telefoniczny, do najbliższego
miasteczka Gruda (bank, sklep mięsny i pare innych)jest około 10 km. Brzeg jest
piaszczysty, ale wąski, można się kąpać, ale myśmy mieli ponton z silnikiem i
pływaliśmy codziennie na pobliską wyspę, gdzie jest ładna piaszczysta plaża i
tam spędzalismy całe dnie. Gospodarz sprzedaje wino własnej roboty, białe nie
jest najlepsze, ale czerwone jest naprawdę dobre. Chyba po 8 kuna za litr.
Jechaliśmy z Warszawy przez Budapeszt, koło Sarajewa, przez Mostar z
obowiązkowym zwiedzaniem Majugorie, tylko niepłatnymi drogami (kolega opracował
te trasę) i zanocowaliśmy gdzieś w BiH przy stacji benzynowej. Z Molunat
pojechaliśmy na rekonesans do Czarnogóry (nie trzeba wiz), ale ten kawałek
któryśmy obejrzeli w strasznym upale nam się nie podobał. Podobno dalej na
południe jest lepiej. W sumie uważamy że to były udane wakacje, ale to było w
czerwcu. Teraz jest tam napewno więcej ludzi, chyba głosniej i napewno drożej.
Zyczę udanych wakacji. Gdyby coś to pytaj. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: co smacznego na Krymie?
Zdecydowanie polecam czeburieki i płowa oraz oczywiście krymskie wina.
Najlepsze jadłem na szczycie Aj Petri podawane z winem własnej roboty. Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wciskanie kitu -czy nie jest głównym powodem
przeczytałem bodaj jedna ksiazke chmielewskiej - i jakos mnie od niej odrzuciło
wole sapkowskiego czy susan carol a jezeli chodzi o picie to praktycznie jestem
abstynentem (pije głownie wino własnej roboty i to mało) :)
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Chorwacja na gorąco ;)
Można, można, można!!! Właśnie tydzień temu wróciliśmy z Mikołajem (14 m-cy) z okolic Biogradu (ha!), byliśmy tam po raz trzeci w ogóle, a po raz pierwszy z Młodym. Pojechaliśmy autem z Gdańska (dwa dni jazdy), z noclegiem w Czechach (bajka!). Całą wyprawę do momentu przekroczenia granicy trzymaliśmy w głębokiej tajemnicy przed rodziną, żeby uniknąc straszliwych oskarżeń o próbę zamordowania niewinnego dziecka . A dziecko miało się doskonale i było bezgranicznie szczęśliwe, pomimo goraczki, która nękała je przez pierwsze dni (zęby). Mieszkalismy w miejscowosci Sv.Petar (między Biogradem i Zadarem)w apartamencie ślicznym, czyściutkim, z w pełni wyposażoną kuchnią, ogrooooomnym tarasem z widokiem na morze, no i przede wszystkim: do morza mieliśmy jakieś 15m . Apartament był czteroosobowy (inne niestety były zajęte) i dlatego kosztował aż 50 euro za dobę, ale tak w ogóle np. "trójka" kosztuje tam 30 euro. Gospodarz sprzedaje tanie i doskonałe wino "własnej roboty" (coś nie bardzo wierzę ), mogliśmy do woli opychać się figami prosto z drzewa no i pławić w cudnym, cieplutkim morzu, podczas gdy Mikołaj spał smacznie w wózku pod pinią. Gdy spać nie chciał na zmianę z mężem wędrowaliśmy z nim po okolicznych polach namiotowych, gdzie zawierał liczne znajomości lub bawiliśmy się w domku, gdzie był cień. Wieczorami zaś wyruszaliśmy na kolacyjki, podczas których Miki spał w wózku (albo i nie ). W sklepach chorwackich jest wszystko, czego trzeba roczniakowi, nawet nasze danonki. W ogóle jest cudnie i jesteśmy głęboko przekonani, że wszelkie wątpliwości związane z podróżowaniem dzidziusiów to głównie przejaw naszych osobistych (rodziców) lęków. Przykład: Mikołaj zniósł podróż świetnie, ja jadąc w tamtą stronę wymiotowałam co pół godziny z nerwów. Naprawdę mało brakowało, żebyśmy zawrócili. Na szczęście tym razem emocje wzięły górę nad rozsądkiem i bardzo słusznie!!! Dodam jeszcze, że w tym samym czasie także do Chorwacji pojechali nasi przyjaciele, z dwójką dzieci: 11 m-cy i 6 lat. Również początkowo byli przerażeni swoim pomysłem, teraz są zachwyceni i za rok wybierają się tam ponownie. Pozdrawiam gorąco , Asia Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: teściowie a rodzice
mam identycznie.Tyle ze moi tesciowie robia wino wlasnej roboty,wiec chlanie
tanio im idzie Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: tak - o winie
o to! to!
też chciałabym się pochwalić winem własnej roboty. Niektóre
flaszeczki leżakują w piwnicy już 3 lata i często daję na prezent
winko własnej robótki. Ktoś chce?
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: chrzest i alkohol
i nas było wino własnej roboty i koniak, chyba 40 letni... przechowywany z
okazji na okazję i się doczekał
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: chrzest i alkohol
u nas bylo tylko wino wlasnej roboty. nie bylo dyskusji, kazdy to uszanowal.
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: zdrada
Mon, 25 Feb 2002 19:21:59 +0100 Daniel Jakubowski <daniell@wp.plw
przypływie całkowitej desperacji napisał(a):

| ;-))) I znowu sie zacznie dogryzanie... hihi ;-)
jak ja to lubie ;))) seseses :)
taaaaa ... jush ja to widze jak ona wroci ...:(
buuu.....
Danek-pesymista&realista :)


Od tego w koncu jestes facet nie? Zbajeruj, to wroci ;-))))


| Moze musza sie trafic jakies fajne nowe duszyczki ;-)))
wiadomo :) elita wkroczyla to odrazu sie impreza rozkrecila :)))
a swoja droga to ja swojego wejscia nigdy nie zapomne ;)) heheheh nie
wiem czy mial ktos ciekawsze :))))


Dadi miala. JA zreszta tez. Nie wiem czy ciekawsze - obie mialysmy
porownywalne do Twojego w kazdym razie :-) Z mojego poszlo zdrowo
ponad 200 postow :-)


| Ja czytam przede wszystkim moja regionalke, a tam to dopiero jest
| postow... :-)))
ja tez czytam swoja, ale jest tam cos kolo 30 dziennie


Hehe :-) Bo u nas glowny topic to jest d... Maryni ;-))) I spotkania
comiesieczne :-) Choc ostatnio mielismy meeeega watek o
homoseksualistach (a teraz jeszcze ta afera z abpm ;-)))


| chyba nie ;) tzn. jakby go nie ruszac to pewnie by wytrzymal ;))))))
| LOL
| A jestes w stanie go nie ruszac? :-)
tak :) bo go za bardzo nie lubie ;) imho nadaje sie tylko do tego zeby
sie szybko uchlac, sfazowac :) (jak trzeba)


No wlasnie... Ja tez go nie lubie... Wez zalatw cos lepsiejszego ;-)))
Jak juz masz mnie upijac, to z klasa ;-)))


| | Poza tym spirytu nie lubie :-)
| ja tesh nie ! wole piwo i wino wlasnej roboty :)))
| A ja to najbardziej lubie jakies fajne drinki.... :-)
np. jakie ?


Babskie :-) Takie jak z Malibu np. Ostatnio pilam tez Martini - tez
jest swietne. I strasznie lubie campari :-) Z soczkiem
pomaranczowym... mniam! :-))) No i gin z tonikiem... I pare innych
rzeczy tez :-)))
Najfajniesze sa takie kupne drinki, bo tam duuuuzo rzeczy mieszaja a
nie dwie - trzy, ale tez sa niestety dosc drogie... :-(


moj ulubiony to w zasadzie prosty ale mniam drink czyli zobrowka z
skoiem jablkowym, do tego lod i cytrynka ;)


A tak, tez super :-) Tym sie spijalismy z M. na Sylwestra ;-)))


| | No widzisz - to wyobraz sobie co ma czasami biedny M. ;-))))
| przefikane ;)
| Hihi :-) Fajne okreslenie - musze mu powtorzyc ;-)))
tylko nie mow ze to ja powiedzialem :)


SESESE!!! ;-)))


PS. Marceus czyta ipn ? czy kompletnie olal bo widzi ze sie nic nie
dzieje ?


Marcell? Cos Ty, ledwo maile czyta :-) Nie ma kompletnie czasu.
Ostatnio probowal sledzic co ja kombinuje na mojej regionalce (bo to
taka zboczona grupa ;-))) Ale odpadl po 2 dniach - nie mogl wyrobic
300 postow dziennie ;-)))

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Tesknota. Żal. Nadzieja. I lęk..." (kto czytał Sapcia, zrozumie...)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=35...

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: greckie ciasto
Moja Wielkanoc w Grecji w 2000 roku cz. 2
Niedziela wielkanocna w Grecji w 2000 roku

Znowu się stresowałam: niedziela wielkanocna a oni mi powiedzieli o dzisiejszym
rodzinnym spotkaniu w większym gronie. Poczuła się bardzo niezręcznie.
- Zostanę w domu, w Atenach, i doprawdy nie jest to dla mnie żadnym problemem –
powiedziałam.
- Posłuchaj mnie Betaki – zaczął Ioanni przy wspólnej porannej kawie - mam
wrażenie, że ze szczęścia, iż znowu jesteś w Grecji zupełnie pomieszało ci się
w głowie. Jedziemy wszyscy do letniego domu siostry Christiny, nad Zatokę
Koryncką. Będzie tam mój przyjaciel ze studiów we Francji, który jest mężem
siostry Christiny, ich dzieci oraz moja teściowa. Oni wszyscy od dawna tyle o
tobie słyszeli, widzieli cię na zdjęciach, wiedzą, że miałaś przyjechać, żeby
spędzić z nami Paschę, i cieszą się, że nareszcie cię poznają. Czy to
rozumiesz?
- Przepraszam ale nie chciałabym sprawiać kłopotów swoją osobą. Jak powinnam
się ubrać?
- Swobodnie, zupełnie swobodnie: to letni dom i bardzo luźna atmosfera.

Wyjechaliśmy z Aten, w których dziś o tak wczesnej porze ruch na ulicach był
niewielki. [......] okazała się być niedużą miejscowością. Letni dom siostry
Christiny – Marii, i jej męża, Nikosa, usytuowany był po lewej stronie szosy:
główna część wioski znajdowała się po stronie prawej. Domem i jego położeniem
byłam zachwycona: wzniesiono go na wzgórzu a po tej stronie nie było innych
zabudowań. Z ogrodu roztaczał się piękny widok: na doliny pełne drzew i
krzewów.
Przyjęto mnie tu bardzo ciepło: wszyscy okazali się być przesympatycznymi
ludźmi.
Obok domu urządzono palenisko i już piekło się w nim kokoreci.
- To jedno z typowych naszych dań wielkanocnych – wyjaśniła mi matka Christiny
stojąca przy palenisku, ale to wyjaśnienie przetłumaczył Angelos: jego babcia
nie mówiła po angielsku.
Miałam wrażenie, że znam tych ludzi od dawna i czułam się tu zupełnie
swobodnie.

Zasiedliśmy przy wielkim stole, który postawiono na ogrodowym tarasie, tuż
przy palenisku. Najpierw pojawiły się przystawki: ośmiornice, choriatiki,
najprzeróżniejsze rodzaje oliwek i feta pokrojona w duże kawałki, polana
oliwą. Do tego mnóstwo białego wina własnej roboty, którego spore ilości wypił
Ioanni ale i Angelos. Doszło do zabawnych sytuacji: Christina się wściekła
wykrzykując, że przez Ioannisa jej ukochany syn zostanie z pewnością
alkoholikiem. Tłumiłam śmiech ale Ioanni wcale się z nim nie krył, podobnie
zresztą jak Angelos: ten miał już 21 lat i nie był małym dzieckiem.
Christina krzyczała a Ioanni z synem tak świetnie bawili się przy dźwiękach
greckiej muzyki z wysp, że nawet zaczęli śpiewać, w czym dzielnie pomagali
pozostali.
- Ioanni, kiedy zaczniesz tańczyć? – podeszłam do Ioannisa i prawie szeptem go
zapytałam nie chcąc aby Christina to słyszała.
- Jeszcze parę szklanek tego wina i wejdę na stół!
Po zjedzeniu przystawek zaczęliśmy jeść kokoreci. Ależ to było doskonałe!
Wspaniała wątroba barania upieczona w jelitach – z pewnością z jakimiś
przyprawami. Po kokoreci – czas na danie główne: niesamowita ilość baraniny,
pieczonych ziemniaków i misy sałaty.
Z przerażeniem patrzyłam na te ilości wspaniałego jedzenia: Grecy chwytali
mięso w ręce i tak zajadali. I cały czas to pyszne wino
Tłukliśmy oczywiście czerwone pisanki – tym razem najdłużej cała pozostała
pisanka syna gospodarzy i to jemu będzie się szczęściło przez cały rok.
Małej Marii było przykro: ani w nocy w domu ani tutaj nie udało jej się
wygrać.
Doliną wędrowało niezliczone stado kóz: pobrzękiwały dzwoneczkami co świetnie
było słychać w ogrodzie.
Wszyscy mieli doskonałe nastroje – z wyjątkiem Christiny. Ta była oburzona na
męża.

Kiedy gospodyni zaczęła stawiać ciasta na stole zdecydowałam iść na spacer do
wioski – nie byłam w stanie zjeść już czegokolwiek. Wcześniej uzgodniłam z
Christiną, że pójście na spacer już po jedzeniu nie będzie niczym nietaktownym.
Miałam ochotę wypić frappe, ale gospodarze jej nie pili stąd bardzo
przepraszali za brak odpowiedniej kawy. Ioanni chciał wsiąść w samochód i
pojechać do kafenionu po frappe.
- Nie Ioanni, absolutnie nie. Naprawdę chętnie pospaceruję trochę.
Poza wszystkim zbyt dużo wypił wina, żeby już teraz prowadzić samochód.

Pozdrowienia. B.

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Zagraniczne typowe przyjecie
Ciag dalszy opowiesci Bebika:
''Niedziela wielkanocna w Grecji w 2000 roku

Znowu się stresowałam: niedziela wielkanocna a oni mi powiedzieli o dzisiejszym
rodzinnym spotkaniu w większym gronie. Poczuła się bardzo niezręcznie.
- Zostanę w domu, w Atenach, i doprawdy nie jest to dla mnie żadnym problemem –
powiedziałam.
- Posłuchaj mnie Betaki – zaczął Ioanni przy wspólnej porannej kawie - mam
wrażenie, że ze szczęścia, iż znowu jesteś w Grecji zupełnie pomieszało ci się
w głowie. Jedziemy wszyscy do letniego domu siostry Christiny, nad Zatokę
Koryncką. Będzie tam mój przyjaciel ze studiów we Francji, który jest mężem
siostry Christiny, ich dzieci oraz moja teściowa. Oni wszyscy od dawna tyle o
tobie słyszeli, widzieli cię na zdjęciach, wiedzą, że miałaś przyjechać, żeby
spędzić z nami Paschę, i cieszą się, że nareszcie cię poznają. Czy to
rozumiesz?
- Przepraszam ale nie chciałabym sprawiać kłopotów swoją osobą. Jak powinnam
się ubrać?
- Swobodnie, zupełnie swobodnie: to letni dom i bardzo luźna atmosfera.

Wyjechaliśmy z Aten, w których dziś o tak wczesnej porze ruch na ulicach był
niewielki. [......] okazała się być niedużą miejscowością. Letni dom siostry
Christiny – Marii, i jej męża, Nikosa, usytuowany był po lewej stronie szosy:
główna część wioski znajdowała się po stronie prawej. Domem i jego położeniem
byłam zachwycona: wzniesiono go na wzgórzu a po tej stronie nie było innych
zabudowań. Z ogrodu roztaczał się piękny widok: na doliny pełne drzew i
krzewów.
Przyjęto mnie tu bardzo ciepło: wszyscy okazali się być przesympatycznymi
ludźmi.
Obok domu urządzono palenisko i już piekło się w nim kokoreci.
- To jedno z typowych naszych dań wielkanocnych – wyjaśniła mi matka Christiny
stojąca przy palenisku, ale to wyjaśnienie przetłumaczył Angelos: jego babcia
nie mówiła po angielsku.
Miałam wrażenie, że znam tych ludzi od dawna i czułam się tu zupełnie
swobodnie.

Zasiedliśmy przy wielkim stole, który postawiono na ogrodowym tarasie, tuż
przy palenisku. Najpierw pojawiły się przystawki: ośmiornice, choriatiki,
najprzeróżniejsze rodzaje oliwek i feta pokrojona w duże kawałki, polana
oliwą. Do tego mnóstwo białego wina własnej roboty, którego spore ilości wypił
Ioanni ale i Angelos. Doszło do zabawnych sytuacji: Christina się wściekła
wykrzykując, że przez Ioannisa jej ukochany syn zostanie z pewnością
alkoholikiem. Tłumiłam śmiech ale Ioanni wcale się z nim nie krył, podobnie
zresztą jak Angelos: ten miał już 21 lat i nie był małym dzieckiem.
Christina krzyczała a Ioanni z synem tak świetnie bawili się przy dźwiękach
greckiej muzyki z wysp, że nawet zaczęli śpiewać, w czym dzielnie pomagali
pozostali.
- Ioanni, kiedy zaczniesz tańczyć? – podeszłam do Ioannisa i prawie szeptem go
zapytałam nie chcąc aby Christina to słyszała.
- Jeszcze parę szklanek tego wina i wejdę na stół!
Po zjedzeniu przystawek zaczęliśmy jeść kokoreci. Ależ to było doskonałe!
Wspaniała wątroba barania upieczona w jelitach – z pewnością z jakimiś
przyprawami. Po kokoreci – czas na danie główne: niesamowita ilość baraniny,
pieczonych ziemniaków i misy sałaty.
Z przerażeniem patrzyłam na te ilości wspaniałego jedzenia: Grecy chwytali
mięso w ręce i tak zajadali. I cały czas to pyszne wino
Tłukliśmy oczywiście czerwone pisanki – tym razem najdłużej cała pozostała
pisanka syna gospodarzy i to jemu będzie się szczęściło przez cały rok.
Małej Marii było przykro: ani w nocy w domu ani tutaj nie udało jej się
wygrać.
Doliną wędrowało niezliczone stado kóz: pobrzękiwały dzwoneczkami co świetnie
było słychać w ogrodzie.
Wszyscy mieli doskonałe nastroje – z wyjątkiem Christiny. Ta była oburzona na
męża.

Kiedy gospodyni zaczęła stawiać ciasta na stole zdecydowałam iść na spacer do
wioski – nie byłam w stanie zjeść już czegokolwiek. Wcześniej uzgodniłam z
Christiną, że pójście na spacer już po jedzeniu nie będzie niczym nietaktownym.
Miałam ochotę wypić frappe, ale gospodarze jej nie pili stąd bardzo
przepraszali za brak odpowiedniej kawy. Ioanni chciał wsiąść w samochód i
pojechać do kafenionu po frappe.
- Nie Ioanni, absolutnie nie. Naprawdę chętnie pospaceruję trochę.
Poza wszystkim zbyt dużo wypił wina, żeby już teraz prowadzić samochód.

Pozdrowienia. B.''
Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wielkanoc
I do kompletu Niedziela Wielkanocna 2000
Niedziela wielkanocna w Grecji w 2000 roku

Znowu się stresowałam: niedziela wielkanocna a oni mi powiedzieli o dzisiejszym
rodzinnym spotkaniu w większym gronie. Poczułam się bardzo niezręcznie.
- Zostanę w domu, w Atenach, i doprawdy nie jest to dla mnie żadnym problemem –
powiedziałam.
- Posłuchaj mnie Betaki – zaczął Ioanni przy wspólnej porannej kawie - mam
wrażenie, że ze szczęścia, iż znowu jesteś w Grecji zupełnie pomieszało ci się
w głowie. Jedziemy wszyscy do letniego domu siostry Christiny, nad Zatokę
Koryncką. Będzie tam mój przyjaciel ze studiów we Francji, który jest mężem
siostry Christiny, ich dzieci oraz moja teściowa. Oni wszyscy od dawna tyle o
tobie słyszeli, widzieli cię na zdjęciach, wiedzą, że miałaś przyjechać, żeby
spędzić z nami Paschę, i cieszą się, że nareszcie cię poznają. Czy to
rozumiesz?
- Przepraszam ale nie chciałabym sprawiać kłopotów swoją osobą. Jak powinnam
się ubrać?
- Swobodnie, zupełnie swobodnie: to letni dom i bardzo luźna atmosfera.

Wyjechaliśmy z Aten, w których dziś o tak wczesnej porze ruch na ulicach był
niewielki. [......] okazała się być niedużą miejscowością. Letni dom siostry
Christiny – Marii, i jej męża, Nikosa, usytuowany był po lewej stronie szosy:
główna część wioski znajdowała się po stronie prawej. Domem i jego położeniem
byłam zachwycona: wzniesiono go na wzgórzu a po tej stronie nie było innych
zabudowań. Z ogrodu roztaczał się piękny widok: na doliny pełne drzew i
krzewów.
Przyjęto mnie tu bardzo ciepło: wszyscy okazali się być przesympatycznymi
ludźmi.
Obok domu urządzono palenisko i już piekło się w nim kokoreci.
- To jedno z typowych naszych dań wielkanocnych – wyjaśniła mi matka Christiny
stojąca przy palenisku, ale to wyjaśnienie przetłumaczył Angelos: jego babcia
nie mówiła po angielsku.
Miałam wrażenie, że znam tych ludzi od dawna i czułam się tu zupełnie
swobodnie.

Zasiedliśmy przy wielkim stole, który postawiono na ogrodowym tarasie, tuż
przy palenisku. Najpierw pojawiły się przystawki: ośmiornice, choriatiki,
najprzeróżniejsze rodzaje oliwek i feta pokrojona w duże kawałki, polana
oliwą. Do tego mnóstwo białego wina własnej roboty, którego spore ilości wypił
Ioanni ale i Angelos. Doszło do zabawnych sytuacji: Christina się wściekła
wykrzykując, że przez Ioannisa jej ukochany syn zostanie z pewnością
alkoholikiem. Tłumiłam śmiech ale Ioanni wcale się z nim nie krył, podobnie
zresztą jak Angelos: ten miał już 21 lat i nie był małym dzieckiem.
Christina krzyczała a Ioanni z synem tak świetnie bawili się przy dźwiękach
greckiej muzyki z wysp, że nawet zaczęli śpiewać, w czym dzielnie pomagali
pozostali.
- Ioanni, kiedy zaczniesz tańczyć? – podeszłam do Ioannisa i prawie szeptem go
zapytałam nie chcąc aby Christina to słyszała.
- Jeszcze parę szklanek tego wina i wejdę na stół!
Po zjedzeniu przystawek zaczęliśmy jeść kokoreci. Ależ to było doskonałe!
Wspaniała wątroba barania upieczona w jelitach – z pewnością z jakimiś
przyprawami. Po kokoreci – czas na danie główne: niesamowita ilość baraniny,
pieczonych ziemniaków i misy sałaty.
Z przerażeniem patrzyłam na te ilości wspaniałego jedzenia: Grecy chwytali
mięso w ręce i tak zajadali. I cały czas to pyszne wino
Tłukliśmy oczywiście czerwone pisanki – tym razem najdłużej cała pozostała
pisanka syna gospodarzy i to jemu będzie się szczęściło przez cały rok.
Małej Marii było przykro: ani w nocy w domu ani tutaj nie udało jej się
wygrać.
Doliną wędrowało niezliczone stado kóz: pobrzękiwały dzwoneczkami co świetnie
było słychać w ogrodzie.
Wszyscy mieli doskonałe nastroje – z wyjątkiem Christiny. Ta była oburzona na
męża.

Kiedy gospodyni zaczęła stawiać ciasta na stole zdecydowałam iść na spacer do
wioski – nie byłam w stanie zjeść już czegokolwiek. Wcześniej uzgodniłam z
Christiną, że pójście na spacer już po jedzeniu nie będzie niczym nietaktownym.
Miałam ochotę wypić frappe, ale gospodarze jej nie pili stąd bardzo
przepraszali za brak odpowiedniej kawy. Ioanni chciał wsiąść w samochód i
pojechać do kafenionu po frappe.
- Nie Ioanni, absolutnie nie. Naprawdę chętnie pospaceruję trochę.
Poza wszystkim zbyt dużo wypił wina, żeby już teraz prowadzić samochód.

Przeglądaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Strona 1 z 2 • Wyszukano 124 wyników • 1, 2